Zobacz więcej:

niedziela, 30 września 2018

List do Tańczącego Klauna Pennywise'a...

Pierwszy post na blogu i od razu coś się w nim dzieje – kto by pomyślał?


Od kilku dni pracowałem nad listem z prośbą o autograf, w gwarze grafomaniaków zwanego, o ile się nie mylę, LOR'em. Postanowiłem wysłać go do aktora, którego grę aktorską sobie wyjątkowego cenię, do osoby, którą szanuję i której styl bycia mi odpowiada. Mianowicie do Bill'a Skarsgård'a – odtwórcy roli Pennywise'a z IT czy Dzieciaka z Castle Rock. 


Oczywiście nie ukrywam, że liczę na pozytywną odpowiedź i autograph from Bill Skarsgård.


Na początku zacząłem od najważniejszego – adresu. Na stronie fanmail.biz znalazłem zarówno adres agencji, jak i adres aktualnej produkcji, gdzie gra pan Skarsgård, ale zdecydowałem się zaadresować list do agencji gwiazdy – adres VV jest aktualny tylko do 18 października, a ja nie mam pojęcia ile będzie szedł mój list, więc może być już dawno po fakcie, gdy on dotrze na adres produkcji. A takiego obrotu spraw bym zdecydowanie nie chciał, najlepiej, gdyby mój list z prośbą o autograf doszedł idealnie na czas, tak aby Bill Skarsgård go odczytał i szybko odesłał (pozytywną) odpowiedź ;)

Przygotowanie mojego listu z prośbą o autograf.


Pracę nad samym listem zacząłem od naszkicowania fanart'u przedstawiającego mordkę tańczącego klauna – ot, naszła mnie wena, więc postanowiłem ją wykorzystać.


Do wykonanie tego jakże pięknego (i oczywiście nieinspirowanego poradnikami rysowania tej postaci ogólnie dostępnymi w internecie) dzieła użyłem zwykłej, czarnej kartki formatu A4 z bloku rysunkowego i białej kredki. Bambino. Stop lokowaniu produktów, przecież mi nikt za to nie zapłacił...


Kolejnego dnia wybrałem się na pocztę, aby zakupić kupon IRC – wiecie, ten na odpowiedź. Przeszukałem z jakieś pięć urzędów pocztowych w moim mieście, aż w końcu upragniony świstek papieru dostałem w Głównym Urzędzie Pocztowym, w sumie mogłem tam pójść na samym początku, ale po jakiego grzyba ułatwiać sobie życie? Korzystając z okazji zakupiłem także dwie koperty – jedną małą i jedną dużą.


Następnie przyszła kolej na zaadresowanie koperty – tworzyłem ją jakieś trzy dni łącznie z przerwami, więc praca nad nią zajęła mi około trzech godzin. Może i nie widać, ale naprawdę się nad nią namęczyłem, wiecie, włożyłem w nią sercę czy inną wątrobę. Materiały, z jakich korzystałem to: kredki + długopisy + ołówek + gumka – tak zwana metoda czterech plusów, a jak wiemy taka ilość daje w wielu szkołach ocenę bardzo dobrą z aktywności, więc jeeeej!



Długo zajęło mi znalezienie odpowiedniego zdjęcia do wysłania aktorowi. Chciałem, aby nie było ono zbyt popularne, ani nudne, a równocześnie szukałem czegoś nawiązującego do flagowej roli (można się tak w ogóle wyrazić?) Bill'a – czyli Pennywise'a z filmu TO. W końcu zdecydowałem się na zdjęcie, które jest ciekawym połączeniem klauna z rzeczywistym wyglądem aktora, mi się ono osobiście bardzo, ale to bardzo podoba. Zdjęcie znalazłem w Grafika Google, a wywołałem w Rossmanie, sklepie oferującym wywoływanie zdjęć zaczynającym się na literkę "R", a kończącym na "A".


Ostatnim krokiem było napisanie listu. Listu z prośbą o autograf. LOR'a. Robiłem coś takiego właściwie pierwszy raz, także na samym początku przeprosiłem za mój brak znajomości podstaw angielskiego, a potem poszło już z górki. No, prawie...
Zacząłem od krótkiego przedstawienia się, a następnie zaatakowała mnie zaćma. Nic, kompletne zero, null, brak, pustka. Nic nie przychodziło mi do głowy. Stan ten utrzymywał się kilka dni, aż pewnego pięknego (w sumie nie, bo padał deszcz) dnia naszła mnie wena – a jak każdy wie z weną jest jak z terrorystą, nie dyskutuje się, a równocześnie wykonuje wszelkie polecenia – i zacząłem pisać. Opisałem za co szanuję aktora, podałem w jakich grał filmach, wypisałem co w nim lubię, nawet dodałem dwa peesy, tak dla urozmaicenia.

Podsumowując: w kopercie głównej znalazły się:
· List z prośbą o autograf + fanart'em na odwrocie;
· Zdjęcie aktora;
· Kupon IRC;
· Koperta zwrotna;
· Tekturka do zabezpieczenia zdjęcia.


Całość wyniosła mnie około dziesięciu złoty: 75 groszy za obie koperty, 2 złote za zdjęcie, 6 złoty za kupon IRC + należy doliczyć koszty wysłania listu, które wyniosły całe jedenaście złoty i pięćdziesiąt groszy.


Myślę, że jak na pierwszy list to nie prezentuje się on jakoś bardzo źle, teraz zostało mi go wysłać [zrobione; aktualizacja 03.10.2018] i oczekiwać przez następne kilka miesięcy na ewentualną odpowiedź z agencji Bill'a Skarsgård'a.


Jak to się w tej branży prawdopodobnie mówi: życzę wszystkim wypchanych skrzynek!

Pozdrowienia, PjotereQ.

PS. Posty postaram się publikować co tydzień (niedziela oraz przez pierwsze kilka miesięcy czwartek – dla zwiększenia zasięgów), w okolicach godziny 20:00. Blog jest multitematyczny, jednakże postaram się na nim skupić przede wszystkim na autografach, książkach i filmach. Zapraszam wszystkich do udzielania się na blogu i komentowania.